Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2026

"Emily ze Srebrnego Nowiu". Lucy Maud Montgomery.

 Wydana w Wydawnictwie Marginesy. Warszawa (2026).  Przełożyła Anna Bańkowska. Tytuł oryginalny Emily of New Moon. Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa, stąd obiecana recenzja.  Ale z "Emily ze Srebrnego Nowiu" wiąże się jeszcze jedno miłe wydrzenie, a mianowicie, otrzymałam ją również od mojego Tajemniczego Mikołaja! Z tym, że tym razem z okazji urodzin. Dziękuję raz jeszcze przy tej okazji.  Pojawia się więc recenzja obiecana Wydawnictwu ale też i sama napisałabym o tej książce słów parę, tym bardziej, że niedawno relatywnie przecież czytałam ją w przekładnie Marii Rafałowicz-Radwanowej i chciiałam zobaczyć, jak czytać mi się będzie to tłumaczenie. Czy przekłady da się porównać? Pewnie tak, jeśli ktoś odczuwa taką potrzebę. Mnie, powiem szczerze, spodobał się zarówno ten starszy jak i ten współczesny. Pani Anna Bańkowska przekładając serię o Anne, zapoczątkowaną tytułem "Anne z Zielonych Szczytów" zżyła się z pewnością z postacią autorki na tyle, że...

"Schronisko, które przestało istnieć". Sławek Gortych.

Wydana w Wydawnictwie Dolnośląskim. Wrocław (2022). Ebook. Książkę podarowała mi znajoma, dziękuję bardzo za możliwość zapoznania się z pierwszą częścią jednego z bardziej znanych cykli literackich (kryminalnych) w Polsce. Tym bardziej,że dopiero co Sławek Gortych odebrał nagrodę Bestsellera Empiku 2025 za kryminał "Schronisko, które zostało zapomniane". Przyznam się, że sięgałam po książkę z ogromnymi oczekiwaniami, które nieco zostały ochłodzone. I od razu powiem tak, nie narzekam, z lektury jestem ogromnie zadowolona. I nie, nie nudziłam się podczas jej czytania (znajoma mi osoba, nie ta, która książkę mi podarowała, powiedziała, że nie zmogła tej książki i że się nudziła. Bywa!). Po prostu okazało się, że chyba nastawiłam się na coś "bardziej" a otrzymałam bardzo dobry i wciągający kryminał, niemniej jednak czegoś mi ciut zabrakło. Czego? Ot, chociażby tego, żeby jednak osoba, która od początku wydawała się podejrzana, winną osobą jednak się nie okazała.  Może t...

"Pamięć drzewa". Tina Valles.

 Wydana w Wydawnictwie Znak. Kraków (2026). Przełożył Andrzej Flisek.  Tytuł oryginalny La memoria de l'arbre. Ta książka jest jeszcze piękniejsza, niż podejrzewałam. I ogromnie dziękuję Osobie, która mi ją sprezentowała. Dawno nie czytałam tak pięknej, dobrej, delikatnej a jednocześnie mówiącej o rzeczach ciężkich, prozy.  "Pamięć drzewa" rozpoczyna się dwoma ładnymi i mądrymi cytatami i po jej zakończeniu kończy się takowym.  Podzielona na, nawet nie wiem, jak to nazwać, bo nie rozdziały, skoro potrafią zająć stronę, czasem kartkę lub półtorej, krótkie flashe, wspomnienia, urywki, spostrzeżenia, odczucia zapisane na kartce, wspomnienia, książka, która szczęśliwie nie jest nie wiadomo, jak obszerna, niesie ze sobą ogromny ładunek emocji.  Powiem tak, Panie i Panowie, Tina Valles napisała "moją" książkę. Już od dawna chodziło za mną napisanie czegoś podobnego i w formie i w treści. W formie krótkich wspomnień, które ubrałabym w słowa. Tu to się zdarzyło i mogę j...