"Cypryjskie meze". Jolanta Kosowska.
Wydana w Wydawnictwie Zaczytani. Gdynia (2026). Książkę udało mi się wygrać parę miesięcy temu w konkursie na stronie Autorki na Fb i trochę się na nią naczekałam, ale było warto. Przeczytałam ją bowiem z wielką przyjemnością. "Cypryjskie meze" to opowieść o tym, jak ważne w naszym życiu są korzenie, świadomość, skąd pochodzimy, znajomość naszych przodków, rodzin. Także o tym, że gdy obok nas są serdeczni nam ludzie, uda nam się przejść przez każde zło, nieszczęście, jakie nas może spotkać w życiu. Ewelina, to kończąca studia a konkretnie Historię Sztuki młoda kobieta, której znajoma starsza pani zostawia nietypową misję. Otóż, prosi ją, by pomogła jej dowiedzieć się, jakie losy spotkały małą dziewczynkę. Starsza pani pracowała kiedyś w domu dziecka i w siedemdziesiątych latach do owej placówki trafiła mała dziewczynka, która niewiele mówiła po polsku. W plecaku dziecka znaleziono potem rzeczy, które mogły wskazywać na to, że nie pochodzi ona z Polski. I oto Ewel...