Posty

"Wiatr". Jozef Karika.

 Wydana w Wydawnictwie Stara Szkoła. Wołów (2021). Przełożył Mirosław Śmigielski.  Tytuł oryginalny Smrst. Dzisiaj będę trochę narzekała. :)  Wiele sobie narobiłam apetytu w związku z kolejnym horrorem Słowaka Jozefa Kariki, który ukazał się na naszym rynku wydawniczym (horror, nie Jozef Karika :) ).  Bo, co dobrze wiedzą ci, którzy regularnie czytają mój blog, lubię dobry horror czy ogólnie po prostu książki grozy. Takie klasyczne właśnie. I początkowo "Wiatr" taką dobrą książką grozy był. Jednak teoria, która została wykuta pod jej koniec i samo zakończenie sprawiła, że całość nie podobała mi się aż tak jak spodziewałam się, że spodoba mi się na początku książki. Tak więc ogólnie czuję się jednak nieco zawiedziona :(  A szkoda, bo naczekałam się na najnowszą książkę jednego z ulubionych autorów. Zaczyna się jednak obiecująco. Narrator, którego imienia nie poznajemy , to księgowy, który wracając pewnej soboty od jednego z klientów , zatrzymuje się na leśnym parkingu. Jednym

"Obudzę się na Shibui". Anna Cima.

 Wydana w Wydawnictwie Dowody Na Istnienie. Warszawa (2020). Ebook.  Przełożył Krzysztof Wołosiuk.  Tytuł oryginału Probudim se na Sibuji.  Bardzo niezwykła książka, która praktycznie jest trzema książkami w jednej. Jedna to pamiętnik nieco egzaltowanej nastolatki, Jany Kupkovej, która nie do końca odnajduje się wśród rówieśników (chociaż ma wierną przyjaciółkę , Kristynę, której ojciec wybył w świat wieść życie buddyjskiego mnicha) i która rozpoczyna swoją fascynację Japonią. Druga część to opowieść, w której siedemnastoletnia Jana Kupkova jest w Japonii, a konkretnie w Tokio, w którym w swoisty sposób "utknęła". Trzecia część to opowieść o Janie Kupkovej, która jest już na studiach doktoranckich, zajęła się gatunkiem mystery i usiłuje zająć się twórczością bardzo mało w zasadzie znanego autora jakim jest Kawashita Kiyomaru. Wraz z poznanym na wydziale innym japonistą, Victorem Klimą, usiłują tłumaczyć tekst tegoż autora. Tekst nosi tytuł "Kochankowie". Pomiędzy ty

Dziesięć lat temu ...

 ...na świat przyszła Emilka.  Dla mnie w tym dniu rozpoczęło się moje "drugie" życie. Nie wiem, być może logika nakazywałaby aby jeśli już, rozpoczęło się te dwa tygodnie później, niemniej jednak ja liczę to właśnie tak. Dziesięć lat to bardzo długo i wiele się w tym czasie wydarzyło i lepszego i gorszego i pięknego jak urodziny Brata Emilki, jednak na swój sposób zawsze w ten dzień Rocznicy Jej narodzin ponownie znajduję się w tamten wtorek. I opanowuje mnie wiele wspomnień, co oczywiste, nie są one niestety ani dobre ani szczęśliwe.  Wielokrotnie już o tym pisałam, że nie pojmę nigdy dlaczego to wszystko potoczyło się tak a nie inaczej. Trudno jest też dopatrywać się sensu w takim dramacie, jaki spotkał tę słodką, walczącą do końca, Najdzielniejszą Dziewczynkę , jaką przyszło mi poznać.  Kochamy Cię, Córeczko !!!

"Kuklany las". Anna Musiałowicz.

 Wydana w Wydawnictwie Stara Szkoła. Wołów (Ebook). Sięgnęłam po tę książkę nieznanej mi w sumie autorki z dwóch powodów. Po pierwsze, to to, co wydaje Stara Szkoła nie zawodzi mnie a po drugie, oczekiwałam horroru i w sumie takie coś zdecydowanie otrzymałam.  Dużo wokół tej książki opowieści i trochę według mnie dorabiania teorii i może i nie jest to takie złe ale powiem szczerze, to po prostu dobry horror. Co uważam za bardzo dobre, że właśnie coś co chyba jednak ma być książką grozy , horrorem, spełnia te oczekiwania. Mnie to nie przeszkadza. A oprócz tego możemy oczywiście zwrócić uwagę na to, co jest esencją tej książki jak na przykład podkreślenie niewiarygodnie silnej miłości matczynej.  Miłości tak silnej, że jest w stanie przenosić góry czy wpływać na cudze życie, na przyszłość. Akcja książki rozpoczyna się od dnia, w którym przedszkolak, Maciek wybiera się z tatą Karolem do lasu. Maciuś na chwilę znika ojcu z oczu kiedy bawią się w straszenie i gonienie. Szybko jednak udaje s

"Zgodnie z planem". Lee Child.

 Wydana w Wydawnictwie Albatros. Warszawa (2020). Ebook. Przełożył Jan Kraśko.  Tytuł oryginalny Blue Moon. Ogólnie jak na fankę postaci Jacka Reachera, który jak wiedzą ci, którzy czytają cykl sensacyjny o nim na pewno wiedzą, jest tym, który sprząta świat i pomaga ubogim i wdowom , "Zgodnie z planem" przeczytałam z niezłym opóźnieniem.  Po pierwsze, oceniam ją bardzo dobrze a jak wiedzą fani, jest to ostatnia książka napisana przez Childa w tym cyklu. Obecnie z tego co się orientuję cykl przejął brat autora chociaż na najnowszej książce widnieją nazwiska zarówno Lee Childa jak i jego brata więc może to kooperacja? Niestety, nie wiem.  W tej części cyklu Jack Reacher tradycyjnie trafia do "środka niczego" , tym razem miasta dość licznie zamieszkanego, w którym panuje ścisły podział na to, którą część miasta pilnuje mafia albańska a którą - ukraińska.  Jack Reacher nie wybrałby się nigdy do tego miasta gdyby nie fakt, że widzi jak podróżujący wraz z nim autobusem st

Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

 Czyli również i moje święto bo książki stanowią dużą część mojego życia.  Pandemia zdecydowanie zmieniła moje czytelnicze przyzwyczajenia. Czytam zdecydowanie mniej. Za to, podjęłam decyzję już wcześniej, jeszcze przed pandemią , staram się czytać to, co naprawdę jest dla mnie ważne. Nie musi być to najambitniejsza książka świata, oczywiście nie odmawiam nikomu przyjemności zgłębiania książek super ambitnych, nie nie, ale też , odkryłam, że tak jak nikt nie będzie za mnie żył, tak też nikt za mnie moich wrażeń czytelnicznych nie przeżyje. I kiedy mam, jak teraz , chęć poczytać sobie o jednym z ulubionych bohaterów literackich ,jakim jest Jack Reacher, to sięgam po te książki bez jakiegokolwiek wyrzutu sumienia.  Życzę sobie, jako czytelniczka, więcej pokoju bo wtedy znajduję czas na lekturę i samych dobrych książek.  Prawda, że książka jest jednym z najpiękniejszych prezentów, jakie można otrzymać?

"Trogirskie wakacje"/ Hanna Dikta.

 Wydana w Wydawnictwie Zysk i S-ka. Poznań (2021). Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa. Bardzo lubię poezję i prozę Hanny Dikty, stąd, pomimo że spodziewałam się bardzo trudnego klimatu książki , zdecydowałam się po nią sięgnąć. Nie zawiodłam się chociaż, nie ukrywam, że końcówka wpędziła mnie w lekki rodzaj zaskoczenia a nawet, nie ukrywam , coś na kształt irytacji. No, tego się nie spodziewałam ! Książka opowiada o czterdziestoparoletniej Oldze Pozimskiej. Olga jest w specyficznym miejscu i czasie życia. Jest równo rok odkąd spędziła wydawało się jej, udane wakacje ze swoją dwudziestoletnią córką Natalią w uroczym Trogirze w Chorwacji. Przyjechała więc w to samo miejsce aby ... No właśnie, aby zakończyć swoje życie.  Oto bowiem okazuje się,że Natalia niedługo po trogirskich wakacjach popełniła samobójstwo.  Olga szybko orientuje się, że coś co zburzyło dotychczasowy spokój i szczęście jej młodej córki, musiało zdarzyć się podczas tych wspólnych wakacji rok temu. I nie