Posty

"Ostatnia sprawa". Jorn Lier Horst.

Wydana w Wydawnictwie Smak Słowa. Sopot (2026). Ebook.  Przełożyła Milena Skoczko-Nakielska.  Tytuł oryginalny Den siste saken.  Bardzo dziękuję mojej znajomej D. za miły prezent, jaki od Niej otrzymałam. Obie uwielbiamy serię Horsta o komisarzu Wistingu i oto najnowszy tom kryminalnej historii otrzymałam od Niej w ramach niespodzianki bez okazji! Najlepiej, prawda?  Jeszcze raz Ci, D. , dziękuję! Niech Ci los wynagrodzi w udanych lekturach. Powiem tak, odkąd sama odkryłam dla siebie dłuuugo po tym, jak zaczęto wydawać książki Horsta w Polsce, ten cykl kryminalny, wsiąkłam. Wsiąkłam w sposób pisania autora. Już o tym kiedyś pisałam, to niezręczne co najmniej określenie, ale ja czytając te książki zwyczajnie...odpoczywam. Na pewno dzieje się to też dzięki temu, że autor zdecydowanie oszczędza bezsensownego okrucieństwa i zbędnych najczęściej opisów zbrodni, czy ich szczegółów a po prostu tworzy ciekawy klimat książek. Ja uwielbiam Wistinga za jego zwyczajność. UFFF......

"Pozdrów Reagana". Thomas A. Lukaszuk, Agatha Rae.

 Wydana w Wydawnictwie AXIS MUNDI. Piaseczno, (2026).  Książkę udało mi się wygrać na fanpejdżu Maple Corner-kanadyjska popkultura na Fb. Wygrałam ją parę tygodni temu i otrzymałam wraz z miłymi dodatkami. Oczywiście jednak wiadomo, książka zawsze cieszy najbardziej.  "Pozdrów Reagana" to napisana przez Agathę Rae (prowadzącą ów fanpejdź i stronę Maple Corner) opowieść Tomasza Łukaszuka lub Thomasa Lukaszuka, jak jest znany w Kanadzie.  Opowieść to słodko-gorzka. Thomas jako nastolatek został niejako przymusowo wyrwany z Gdyni, gdzie się wychowywał. Wraz z mamą i młodszym bratem Adamem wylecieli do Kanady, gdzie od paru lat żył ich ojciec i mąż. Ojciec, który będąc marynarzem zdecydował się uciec ze statku i został w Kanadzie. Jako, że reszta rodziny dołączyła do niego w 1982 roku, a więc formalnie jeszcze wciąż w okresie Stanu Wojennego a ojciec zachował się wcześniej tak a nie inaczej, trójka nowych emigrantów właściwie opuszczała Polskę z biletem w jedną stronę. "...

"Mrok jest miejscem". Ariadna Castellarnau.

 Wydana w Bo.wiem. Kraków (2024).  Przełożyła Justyna Sterna.   Tytuł oryginalny La oscuridad es un lugar. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, jakbym zareagowała, gdyby moje dziecko zadedykowało (a tak zrobiła autorka, pisząc "Moim rodzicom") mi akurat tę książkę. A serio, ucieszyłabym się oczywiście z każdej dedykacji.  Ta wzięta z osiedlowej Książkodzielni książka okazała się kolejną w nie tak odległym czasie książką, o której właściwie niełatwo mi coś napisać.  Jest to zbiór ośmiu opowiadań, rozpoczynający się zresztą opowiadaniem noszącym tytuł zbioru.  I naprawdę, trudno jest mi coś o nich powiedzieć. Napiszę więc to, co notowałam sobie podczas lektury.  Opowiadania są naprawdę przedziwne. Nie są lekkie, nie. Osoba hiszpańskojęzyczna, która miała możliwość przeczytania w internecie fragmentu pierwszego opowiadania orzekła, że język jest "surowy". I to chyba bardzo trafnie oddaje to, jaki jest język tych historii właśnie. Surowy. Nie chcę rozró...

"Gdzie rosną cedry". Craig Mod.

Wydana w Znak Literanova. Kraków (2026). Przełożył Mikołaj Denderski.  Tytuł oryginalny THINGS BECOME OTHER THINGS: A Walking Memoir.  Na pewno nie jest to książka o Japonii, jak może sugerować opis, czy okładka. Japonia, to miejsce, w którym autor mieszka od ponad dwudziestu lat. Japonia jest tu jedynie tłem do rozważań Moda.  "Gdzie rosną cedry" to raczej książka, która tak naprawdę mogłaby się dziać w paru innych miejscach na ziemi, być może akurat tu, gdzie autor mieszka i gdzie jest jednak zupełnie inaczej od jego amerykańskich rodzinnych stron, łatwiej jest o refleksję i nastrój rozprawienia się z przeszłością. Oraz, być może w podróży, bo autor odbywa długi spacer (coś w rodzaju "cywilnej" pielgrzymki?) łatwiej jest oswoić żałobę? Żałobę po przyjacielu, która najwyraźniej trwa i uwiera.  Autor więc spaceruje, odbywa podróż po Półwyspie Kii i snuje rozważanie o swojej przeszłości, o przeszłości jego i przyjaciela, o życiu, o tym, jak nierówne szanse na starcie...

"Nagrobek". Anna Klejzerowicz.

Wydana w Purple Book Wydawnictwo. Warszawa (2026).  Książkę otrzymałam od Wydawnictwa do recenzji, za co ogromnie dziękuję.  Od razu napiszę, że jest to moja pierwsza książka z serii o Felicji Stefańskiej. Nie znam innych z tej serii, ale okazuje się, że jest to książka, którą spokojnie można czytać nawet jeśli się nie zna poprzednich części.  Felicja pracuje od paru lat w urzędzie gminy na stanowisku rzeczniczki prasowej. Kryszewo, gdzie pracuje, nie jest miejscem, z którego pochodzi, bowiem pochodzi z Trójmiasta, gdzie wciąż mieszkają jej rodzice, natomiast ona sama po przejściach życiowych i osobistej tragedii jest wdzięczna przyjaciółce, Grecie, która to pomogła jej w znalezieniu pracy, jako, że sama jest na stanowisku wójta. Niemniej jednak ta praca po znajomości rzec można jest opłacalna dla gminy, bo Stefańska ma świetne pióro i oprócz stanowiska rzeczniczki prowadzi też lokalną prasę.  Akcja książki rozpoczyna się od krótkiej historii sprzed dziewięciu lat, k...

"Mira. Kobieta światowa". Monika Ksieniewicz-Mil.

 Wydana w Wydawnictwie W.A.B. Warszawa (2025). Książkę otrzymałam od Wydawnictwa na prośbę jej Autorki.  Sądzę, że ten główny tytuł może wielu osobom nie mówić (niestety) kompletnie nic. Podtytuł "Opowieść o Mirze Michałowskiej" już więcej a najwięcej pewnie powie komuś, komu wydaje się, że "nie kojarzę osoby" fakt, że na przykład jest autorką przekładu "Szklanego klosza" Sylvii Plath, książek Joan Didion, Agathy Christie , Vladimira Nabokova, Henry'ego Millera i nie tylko. A już całkiem dużo powie hasło "Wojna domowa", jestem tego pewna.  Dla mnie Mira Michałowska pozostanie zawsze w głowie przede wszystkim, jako autorka jednej z najbardziej lubianych przeze mnie książek, czyli "Portretu nocą malowanego" (pisałam jakiś czas temu o książce).  O książkach pisanych przez znajomą osobę nie jest łatwo (mnie przynajmniej pisać). Z jakiego powodu? Ano, z takiego, że nie chciałabym być posądzona o stronniczość opinii. Z kolei myślę też sob...

"Aniołowie z sąsiedztwa". Wojciech Kania.

 Wydana w Wydawnictwie Diecezjalnym i Drukarni Sandomierz sp. zo. o.  Sandomierz (2026). Książkę udało mi się wygrać na stronie Autora na Fb w konkursie, który odbywał się jakiś czas temu. Otrzymałam ją wraz z miłą, odręczną notatką od Autora.   Miałam chwilę z nią poczekać ale...zaczęłam jedno opowiadanie i... ! Wciągnęło mnie tak, że, pomimo że autor sugeruje aby z czytaniem kolejnych opowieści poczekać chwilę i dać sobie czas na ich przeżycie, mnie się to nie udało i przeczytałam ją w całości.  To zbiór trzydziestu czterech opowiadanek. Celowo zdrabniam, bo to są właściwie krótkie historie, opowiastki, czasem nawet na trzy strony. A pomimo tego, że krótkie, są wartościowo treściwe. Jak napisałam do jednej ze znajomych, te opowiadania są ciepłe, miękkie, przytulne. Jakby puszyste słowa otulały czytelnika i wprowadzały go w swój świat. Są jak podana w odpowiedniej chwili chusteczka, aby się wypłakać, kubek ciepłej herbaty, gdy wraca się zziębniętym z dworu, jak...