Posty

"Cień gejszy". Anna Klejzerowicz.

Wydana w Wydawnictwie Replika. Zakrzewo (2011). Przeleżał się u mnie "Cień gejszy" nieprzyzwoicie długo.  Dostałam tę książkę od kogoś, z kim już nie utrzymuję kontaktów, za to wraz z otwarciem stron "Cienia gejszy" dużo miłych wspomnień z tą Osobą się pojawiło. Miło... Nie ukrywam, że sięgnęłam po ten kryminał dziejący się w Gdańsku głównie (ogólnie w Tójmieście) dlatego, że zachwycił mnie kryminał Anny Klejzerowicz "Puste ramy", który czytałam dopiero co.  Nie wiem, czemu wcześniej nie przeczytałam "Cienia gejszy", za to teraz nadrobiłam ten błąd a lekturę miałam naprawdę udaną.  Z posłowia od Autorki wiem, że artysta, którego drzeworyty są głównym motywem sztuki w tej książce, istniał naprawdę. Baison, bo o nim mowa, był autorem cyklu drzeworytów, które stworzone w Japonii i które jakimś zbiegiem okoliczności znalazły się w Gdańsku w latach 90-tych XIX wieku.  Już sama ta historia, to pomysł na jeszcze inną książkę, ale tu akurat intryga dotyc...

"Utwory zebrane". Ks. Jan Twardowski.

Tom wierszy wydany w Wydawnictwie "M". Kraków (2002).  Zawiera wiersze z tomów z lat 1979-1980. Zebrała i opracowała Aleksandra Iwanowska. Ten tomik wierszy księdza Jana Twardowskiego znalazłam w osiedlowej Książkodzielni i oczywiście, że musiałam go wziąć. Oczywiście nie dla mienia i dlatego, że to ukochany poeta Mamy, ale przede wszystkim dlatego, że chciałam przeczytać coś innego od tego, co znam. I nie zawiodłam się a wręcz w moim prywatnym odczuciu to właśnie ten zbiór wysuwa się na pierwsze miejsce w ocenach. Chyba nie dałabym rady żyć bez poezji, to taka myśl nie wiem, bez związku? ze związkiem? Lubię to, że jednak większość poetów ma swój własny, niepodrabialny styl i wystarczy, że zerknie się na zdania nie widząc nazwiska a jeśli znasz i czytasz wiersze danego twórcy, wiesz, że to jego autorstwa.  W "Utworach zebranych" tu wydanych sporo oczywiście wierszy mi znanych, w tym lubiany przeze mnie (chociaż zawsze mówię, że niestety, zbyt chyba nadużywany a prze...

"Puste ramy". Anna Klejzerowicz.

Wydana w Wydawnictwie Purple BOOK. Warszawa (2026). Ogromnie dziękuję Wydawnictwu za przekazanie mi tej książki do recenzji. Ależ miałam fantastycznie spędzony czas nad tą książką! Po pierwsze, świetna tematyka (zaginięcie dzieł sztuki), po drugie ciekawa i wartka akcja książki, po trzecie, udana intryga kryminalna.  Dwoje dziennikarzy pracujących w dziale historycznym "Przeglądu Pomorskiego, a prywatnie para, Nina Kiryłło i Eryk Morski podejmują bez wiedzy swojej przełożonej Marzenny Kowalskiej prywatne śledztwo.  Mieli pisać artykuł o czymś zupełnie innym, gdy w oko i w ucho wpadła im historia kolejnej kradzieży dzieła sztuki z polskiego muzeum. Tym razem chodzi o kradzież obrazu Cranacha z muzeum diecezjalnego na Śląsku. Okazuje się, że dziesięć lat wstecz, z pobliskiego miasta również zginął obraz, tym razem przypisywany nikomu innemu, jak samemu Manetowi. Dziennikarze rozprawiając o tej kradzieży zauważają dziwną zbieżność. Po pierwsze, wydaje się, że podobne zaginięcia d...

"Trup na Nilu". Tomasz Duszyński.

Wydana w Skarpie Warszawskiej. Warszawa (2026). Ebook. "Trup na Nilu", to trzecia z serii komedii kryminalnych, których akcja dzieje się w plenerze wakacyjno-turystycznym, a bohaterami są: narrator, Tomasz, Pan Pisarz, Pani Żona, Panna Córka i grono znajomych. Postaci Ziętków, małżeństwo Rózia, Staszek i ich syn Henryk, to bohaterowie również dwóch poprzednich części. Przypominam, pierwsza, w której poznaliśmy całe towarzystwo działa się przed weselem polsko-greckim mającym się odbyć na Peloponezie. Druga część z narratorem, jego rodziną, Ziętkami i grupą nowych postaci miała akcję osadzoną w Toskanii i ta część podobała mi się najmniej z trzech. A "Trup" na Nilu, to znów postaci z peloponeskiej części. We wszystkich trzech tomach nawiasem mówiąc występuje oryginalny grecki śledczy, Nikolaos Katarstropoulos. Jednak niech nas nie zmyli katastroficzne nazwisko greckiego policjanta. Okazuje się, że wraz z naszymi bohaterami sprawnie rozwiązuje kolejną zagadkę kryminaln...

Sierpień...

 ...z lekturą. Jak pisałam wielokrotnie, podczas wakacji nie czytam bardzo intensywnie.  Ale oczywiście nie jest tak, że nie czytam nic.  Parę tygodni temu zrobiłam sobie zapas greckiej lektury, korzystając z promocji na literaturę z Grecją w tle.  Tym samym na czytniku znalazły się i trylogia grecka Macieja Siembiedy (w planach), ale i pierwsza część z na razie trzech książek z wakacyjnym klimatem autorstwa Tomasza Duszyńskiego. Na wyjeździe przeczytałam więc pierwszą z serii, "Moje wielkie greckie morderstwo". Kryminał na wesoło z narratorem Tomaszem Duszyńskim, autorem poczytnych kryminałów :) Występuje też znana ze strony Autora Pani Żona i Panna Córka.  Akcja działa się na Peloponezie i z przyjemnością czytałam intrygę. Miało być wielkie greckie wesele, wyszło trochę z nawiązką, do tego zabawni bohaterowie, wesoło mija czas i pewnie dlatego czytało się mi to fajnie. Następnie sięgnęłam po drugą część, jaką jest "Słodkie życie włoska śmierć". Część bohaterów...

"Brak wiadomości od Gurba". Eduardo Mendoza.

 Wydana w Wydawnictwie Znak. Kraków (2010). Przełożyła Magdalena Tadel. Tytuł oryginalny Sin noticias de Gurb. O "Braku wiadomości od Gurba" przypomniała mi moja przyjaciółka. Był czas, gdy obie zaczytywałyśmy się książkami Eduarda Mendozy i ponieważ na naszym rynku pojawił się nowy tytuł autora, rozmowa zeszła na "Gurba..." i tak oto postanowiłam się do niej dokopać (jak dzik do trufli) i przypomnieć ją sobie. Z fleszy wspomnień pamiętałam jedynie,że była zabawna ale że aż tak-nie.  I oto okazało się,że zdecydowanie warto wracać do swoich własnych tytułów i (przynajmniej tak miało miejsce w moim przypadku) mieć po raz kolejny świetną lekturę.  Statek kosmiczny z dwójką obcych o wysokiej inteligencji, podróżujących jednakowoż bezcieleśnie, przybywa do katalońskiej miejscowości pod Barceloną. Całą historię znamy z narracji dowódcy tej wyprawy, którego imienia nie poznajemy. Natomiast doskonale znamy imię jego podwładnego, Gurba, bowiem imię to jest najczęściej padają...

Lipcowe lektury

W wakacje włącza mi się tryb czytelniczy "wakacje" ;) Czyli, czytam o wiele, wiele mniej ( i przyznam, niczego nie żałuję ;) ) , i chyba jednak w większości sięgam tradycyjnie po kryminały.  Tym razem tuż przed wyjazdem skończyłam "Regiel" Michała Śmielaka. Kupiłam ją w świetnej promocji ebookowej i jestem zadowolona z niej ogromnie. Ten autor nigdy mnie, jak dotąd nie zawiódł. Polecam.  Z kolei zawiodłam się niestety nieco na "Śmierci w leśniczówce" Anny Klejzerowicz, wygranej w konkursie na stronie Autorki. Jestem szczera w swoich opiniach i nawet, kiedy kogoś znam, to nie kadzę niepotrzebnie. To właściwie opowiadanie a nie powieść. W dodatku szczerze mówiąc, miałam wrażenie, że mimo że był potencjał na coś ciekawszego, skończyło się nieco na oczekiwaniach. Moich, rzecz jasna. Do ocenienia, to że mnie się nie spodobała nadmiernie, nie oznacza, że każdy musi narzekać.  Za to rewelacją lipca okazał się "Głos naszego cienia" Jonathana Carolla. Ksi...