"Cień gejszy". Anna Klejzerowicz.
Wydana w Wydawnictwie Replika. Zakrzewo (2011). Przeleżał się u mnie "Cień gejszy" nieprzyzwoicie długo. Dostałam tę książkę od kogoś, z kim już nie utrzymuję kontaktów, za to wraz z otwarciem stron "Cienia gejszy" dużo miłych wspomnień z tą Osobą się pojawiło. Miło... Nie ukrywam, że sięgnęłam po ten kryminał dziejący się w Gdańsku głównie (ogólnie w Tójmieście) dlatego, że zachwycił mnie kryminał Anny Klejzerowicz "Puste ramy", który czytałam dopiero co. Nie wiem, czemu wcześniej nie przeczytałam "Cienia gejszy", za to teraz nadrobiłam ten błąd a lekturę miałam naprawdę udaną. Z posłowia od Autorki wiem, że artysta, którego drzeworyty są głównym motywem sztuki w tej książce, istniał naprawdę. Baison, bo o nim mowa, był autorem cyklu drzeworytów, które stworzone w Japonii i które jakimś zbiegiem okoliczności znalazły się w Gdańsku w latach 90-tych XIX wieku. Już sama ta historia, to pomysł na jeszcze inną książkę, ale tu akurat intryga dotyc...