Posty

Cykl o komisarzu Montalbano.

 Nie ukrywam, wciągnął mnie cykl kryminalny o komisarzu Salvo Montalbano. Akcja książek dzieje się w fikcyjnej miejscowości na Sycylii i, co dla mnie świetne, a o co spytała mnie ostatnio znajoma, która wie, że czytam sporo, nie ma żadnych większych kotłowań z mafią. Owszem, obecność mafii na wyspie jest zaznaczona jak najbardziej ale zbrodnie, które się dzieją i śledztwa, jakie prowadzi Montalbano, więcej mają wspólnego ze starym dobrym kryminałem, gdzie na ogół do głosu dochodzą skrywane emocje, gdzie kara dosięga sprawcę itd.  Okazuje się, że dobrze jest czasem dać drugą szansę jakiejś kiedyś porzuconej lekturze. Ja któryś z kryminałów Camilleriego o Montalbano kiedyś czytałam (wydaje mi się, że już jest ponownie "za mną") ale wtedy zupełnie nie zagrało, nie było chemii, jak zwał, tak zwał. W każdym razie, nie poszło.  Jednak korzystałam z różnych promocji i obniżek i tak oto na mój czytnik trafiło parę ebooków Andrei Camilleriego, po które sięgnęłam ponownie i okazało...

"Anne z Redmondu". Lucy Maud Montgomery.

 Wydana w Wydawnictwie Marginesy. Warszawa (2022). Przełożyła Anna Bańkowska. Tytuł oryginalny Anne of the Island.  Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa. "Anne z Redmondu" to trzecia z serii oraz w nowym tłumaczeniu pani Anny Bańkowskiej książka opowiadająca o Anne z Zielonych Szczytów. Nie ukrywam, sięgnęłam po nią przeczytawszy na świetnym blogu, który Wam polecam a mianowicie tu o, https://siekierka.home.blog/  dość krytyczną recenzję "Anne z Redmondu". I sięgałam po nią z pewnymi obawami ale i nadzieją, że może ja zachwycę się nią bardziej. W końcu pierwsza część historii Anne mnie zachwyciła, druga również (a już przy drugiej czytałam krytykę nie tłumaczenia bynajmniej bo to jest rewelacyjne a samej postaci Anne, która się jakoś zmienia na niekorzyść) a tu?  No i powiem tak, że ogólnie to różnie. Faktycznie przyznaję, postać Anne zmienia się. Nie dziwne. Gdy ją "poznaliśmy" była jedenastolatką. Teraz to dorosła kobieta rozpoczynająca i ...

Dzień blogów

Dzisiaj obchodzimy Dzień Blogów.  A więc, czuję się w swoistego rodzaju obowiązku, odnotować ten fakt.  I po prostu, po raz kolejny napiszę, że cieszę się, że piszę mój blog, pomimo tego, że niestety ale zmiana platformy blogowej nie poprawiła mojej blogowej sytuacji. Niemniej jednak, o czym pisałam parę razy, zdecydowanie piszę dla siebie przede wszystkim ale oczywiście, skłamałabym gdybym nie powiedziała, że jedynie dla siebie. Zawsze cieszy mnie gdy ktoś daje mi znać, że dzięki mojemu wpisowi na temat danej książki, sam po nią sięgnął. A jeszcze bardziej, gdy możemy o książkach napisać.  Dziękuję, że odwiedzacie mój blog i serdecznie Was pozdrawiam !

Sto Lat !

Dzisiaj 10 lat kończy nasz Syn, Jaś. Nie chce się wierzyć, że czas tak szybko biegnie bo dopiero co trzymałam Go w ramionach po nocnym przyjściu na świat a teraz proszę, od jutra rozpoczyna naukę w klasie czwartej.  A my  Jego rodzice, wciąż piękni i młodzi. Tak się to robi ;)  Czego życzę Jankowi w Dniu Jego Urodzin ? Zdrowia dla Niego i jego Bliskich. Spokoju, Pokoju, tylko życzliwych i dobrych ludzi wokół Niego. Szczęścia i tego aby nigdy nie zwątpił w to, że Jego rodzice, cokolwiek by się nie działo, zawsze są obok Niego. Kochamy Cię, Synku !!!

Andrea Camilleri i kryminały jego autorstwa

 Znacie? Czytacie? Ja dawno temu, naprawdę spokojnie z ponad jedenaście lat wstecz, czytałam jakiś kryminał Camilleriego ale nie mogę powiedzieć aby wówczas zachwyciła mnie jego książka na tyle bym miała kontynuować znajomość z tym autorem.  Niemniej jednak, korzystałam z tego, gdy pojawiały się jego kryminały w promocjach i okazało się, że mam ich na czytniku parę więc tego lata postanowiłam przenieść się do fikcyjnej sycylijskiej miejscowości o nazwie Vigata i czytać kryminały opowiadające o śledztwach komisarza Salvo Montalbano. I tym razem-coś zaskoczyło i oto zaczynam czytać trzeci już z cyklu kryminał.  Poprzednie to "Kształt wody" i "Pies z terakoty" a obecnie czytam "Złodzieja kanapek". Miałam ochotę na coś właśnie z tamtego rejonu Europy a Donna Leon calutka (no dobrze, oprócz jednej części cyklu) przeczytana. A tu? Mała miejscowość na Sycylii, słońce, ciepło, oczywiście opis różnych rozmaitości i dobrze wymyślone intrygi kryminalne. Nie są to prz...

Sto Lat !

 Jestem padnięta, bo dzisiaj akurat wróciliśmy z dwutygodniowego urlopu w Gdańsku ale muszę odnotować fakt, doniosły nawet, powiedziałabym, że mój blog od dzisiaj jest pełnoletni. Osiemnaście lat pisania. O podróżach, życiu, książkach. A z czasem głównie o książkach i czasami, o filmach. Blog największe sukcesy odnosił na platformie Blox, na której stworzyła się niezwykła blogosfera i mimo, że niektórzy nie widzą różnicy, ja ją widzę, miałam o wiele więcej odwiedzających a w komentarzach działy się świetne dyskusje.  Tym bardziej dziękuję tym, którzy wciąż odwiedzają mnie na blogu, zostawiają komentarze i po prostu-są!

"Miłość musi być!". Sylwia Kubik.

 Wydana w Wydawnictwie Skarpa Warszawska. Warszawa (2022). Książkę wygrałam w konkursie na stronie Autorki na Fb. Nie ukrywam, że kiedy pierwszy raz przeczytałam zapowiedź książki, zastrzygłam uchem bo w treści książki pojawia się, a jakże, Grecja. Miałam ochotę na coś letniego, właśnie chętnie z jakimś mocno z wakacjami kojarzącym się, kierunkiem i dlatego wzięłam udział w konkursie, w którym można było wygrać właśnie "Miłość musi być!". Jak się domyślałam, książka okazała się być właśnie dość lekką obyczajówką. Nie znam wcześniej wydanych w Polsce książek Autorki więc trudno jest mi porównać i stwierdzać czy jest podobna do wcześniejszych czy nie, powiem, że tę czytało mi się dobrze. Nie sądzę abym była osobą, do której jest adresowana ta książka. Dwadzieścia lat miałam dawno temu ale nie jest też tak, że zapomniałam jak to jest mieć tyle lat i jakie się ma wówczas marzenia, pragnienia, problemy itd. Bohaterką książki jest dwudziestodwuletnia Bernadetta, zwana raczej Berni ...