Wydana w Wydawnictwie Stara Szkoła. Wołów (2026). Ebook. Przełożył Mirosław Śmigielski. Tytuł oryginalny Aristokratka na smrtelne pohovce. Najnowsza część uniwersum Ostatniej Arystokratki zaczyna się współcześnie i właściwie to to, co się dzieje w książce poznajemy dzięki dorosłej już córce naszej Ostatniej Arystokratki. Również Marii, oczywiście. Maria-córka spisuje nam to, co podejrzewa, że miało miejsce, powodowana, że wspomaga ją w tym matka. Właściwie to nie wiem, co więcej napisać, żeby nie usłyszeć oburzenia, że spoileruję. Zatem - SPOILER ALERT. Dalej czytacie już na własną odpowiedzialność. Już pierwsze zdanie "Arystokratki na kanapie śmierci" jest jak obuch w głowę. Cytuję, "(...) Moja matka, Maria III Kostka-Laun z Kostki i na Gwieździe, zmarła (...) w grobowcu zamku Kostka". Pozamiatane. Po tym zdaniu poznajemy zabawną rozmowę Marii-matki ze Śmiercią, która wpadła do grobowca, w którym odpoczywała do muflonów, aby zgarnąć ze sobą kob...
Wydana w Wydawnictwie Skarpa Warszawska. Warszawa (2023). Ebook. Miałam chęć na kryminał nabyty dość dawno temu i oto jak już przerobiłam to, co miałam w planach jak również jeden z prezentów świątecznych, sięgnęłam po tę książkę. "Osada" zainteresowała mnie przede wszystkim czasem, w którym dzieje się część akcji książki. Akcja bowiem dzieje się nielinearnie. Część dzieje się w dniu przed Wigilią 1978 roku a część w roku 2023. W roku 1978 do osady na Dolnym Śląsku wraca na Święta Jan Ryś. Wraca do dalszej rodziny ale zostaje bardzo serdecznie przyjęty. To młody człowiek, który po śmierci rodziców rozpoczął karierę w strukturach Milicji Obywatelskiej a konkretnie w kryminalnym wydziale. Poprzednio oddelegowany do stolicy, obecnie ma przydział w Jeleniej Górze więc cieszy się na święta spędzone z bliskimi bo pracę w wydziele zacznie i tak dopiero od stycznia. Autor, co wyjaśnia na końcu, trochę zmienia faktyczny stan bo zimę stulecia, którą tu uczyni poniekąd jedną z bo...
...z lekturą. Jak pisałam wielokrotnie, podczas wakacji nie czytam bardzo intensywnie. Ale oczywiście nie jest tak, że nie czytam nic. Parę tygodni temu zrobiłam sobie zapas greckiej lektury, korzystając z promocji na literaturę z Grecją w tle. Tym samym na czytniku znalazły się i trylogia grecka Macieja Siembiedy (w planach), ale i pierwsza część z na razie trzech książek z wakacyjnym klimatem autorstwa Tomasza Duszyńskiego. Na wyjeździe przeczytałam więc pierwszą z serii, "Moje wielkie greckie morderstwo". Kryminał na wesoło z narratorem Tomaszem Duszyńskim, autorem poczytnych kryminałów :) Występuje też znana ze strony Autora Pani Żona i Panna Córka. Akcja działa się na Peloponezie i z przyjemnością czytałam intrygę. Miało być wielkie greckie wesele, wyszło trochę z nawiązką, do tego zabawni bohaterowie, wesoło mija czas i pewnie dlatego czytało się mi to fajnie. Następnie sięgnęłam po drugą część, jaką jest "Słodkie życie włoska śmierć". Część bohaterów...
Komentarze
Prześlij komentarz