"Jak cień". Marzena Hryniszak.
Wydana w Wydawnictwie Zysk i S-ka. Poznań (2025).
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa.
Bardzo się cieszę, że sięgnęłam można powiedzieć, "w ciemno" po autorkę mi nieznaną. Bo kryminał "Jak cień" okazał się ciekawą i dobrą lekturą.
Po pierwsze, od razu chcę napisać, co spowodowało, że u mnie "zaplusował", a mianowicie nietypowy zawód głównej bohaterki, Ady Niszyńskiej. Splot wydarzeń w życiu kobiety, dramatycznych, bo pełnych śmierci bliskich jej osób, skierowała ją bowiem do pracy w zakładzie pogrzebowym na stanowisku tanatopraktora (tanatopraktorki w tym przypadku?). To jest na stanowisku osoby, która właściwie jako ostatnia widzi i przygotowuje osobę zmarłą do pogrzebu. Zawód z pewnością nie dla każdego, a na pewno nie dla osoby z mega wrażliwością, bo wiadomo, nie każdy umiera w sposób naturalny, a nawet tak widok ciała zmarłej osoby może w niektórych osobach budzić bardzo dużo emocji i doznań.
Młoda kobieta na swoim stanowisku pracuje świetnie i solidnie i jest bardzo doceniana zarówno przez właścicielkę zakłądu pogrzebowego, jak i przez współpracowników.
Ada, jak wspomniałam, doświadczona jest przez życie śmiercią bliskich jej osób w sposób wyjątkowo silny. Najpierw, gdy była małą dziewczynką, zginął tragicznie jej starszy brat, potem zmarła w wypadku mama, następnie chłopak. Teraz, gdy poznajemy ją w początku książki, musi zmierzyć się ze śmiercią taty. Dużo złych chwil, jak na życie młodej osoby. Ale najwyraźniej właśnie zawód, jaki wykonuje, na swój sposób pomaga jej się z tym oswoić.
Pewnego dnia do zakładu, w którym pracuje Ada trafia ciało młodego mężczyzny, który zginął z rąk seryjnego mordercy. To znaczy Ada szykująca ciało młodego człowieka do pochówku o tym nie wie, ale wiemy my, czytelnicy. Bowiem na Śląsku działa seryjny zabójca i to taki raczej niezbyt typowy ,bo jako ofiary wybiera nie kobiety, jak to najczęściej bywa, a mężczyzn.
A my poznajemy losy młodego mężczyzny o polskich korzeniach, którego los też wydaje się być coraz bardziej niepewny. I zadajemy sobie pytanie, czy uda się zapobiec kolejnej tragedii?
Śledztwo rozpoczyna policja. Komisarz Wanda Feliks wraz z nowym partnerem podkomisarzem Wincentym Klinczerą prowadzą śledztwo mające wykryć, kto i czy sam, czy z kimś, odbiera życie młodym śląskim mężczyznom. Wydaje się, że osoba stojąca za tymi zbrodniami porusza się bezszelestnie, jak cień i krok przed nimi. Jednak, oczywiście, do czasu.
Wątek kryminalny do pewnego momentu wydawał mi się nieco zbyt oczywisty, ale na szczęście były to jedynie pozory i zakończenie okazało się i zaskakujące i ciekawe.
Moja ocena to 5 / 6.
Komentarze
Prześlij komentarz