"Egipcjanin Sinuhe". Mika Waltari.
Wydana w Książnica , Publicat S.A. Poznań, Wrocław (2022). Ebook.
Przełożył Zbigniew Łanowski.
Tytuł oryginalny Sinuhe egyptilainen.
Zrobiłam to! Po siedemdziesięciu siedmiu dniach od rozpoczęcia książki (którą, jak się szybko okazało, czytałam na głos), wczoraj przeczytałam ostatnie zdanie tej wspaniałej, monumentalnej powieści.
Panie i Panowie, nie wiem, czy czytaliście ją kiedyś, ale jeśli nie, ogromnie ją Wam polecam. A jeśli tak, to o ile oczywiście nie robiliście tego niedawno, bardzo polecam Wam powrót do powieści.
"Egipcjanin Sinuhe" Miki Waltariego został przeze mnie przeczytany w ramach Osobistego Projektu Książkowego "Mama". Przyznam się od razu, nie sięgnęłabym po nią, gdyby nie to, że po Jej śmierci taki projekt sobie stworzyłam i kiedy zastanawiałam się nad tytułami, które chcę zapisać był to jeden z pierwszych, które przyszedł mi do głowy. I mam teraz pretensje do samej siebie, że nie sięgnęłam po tę fantastyczną powieść wcześniej, mogłabym z Mamą ją sobie omówić, przedyskutować tak, jak to robiłyśmy zawsze po wspólnych lekturach. Czasu jednak niestety, nie cofnę, mogę za to odkrywać to, co Mamę zachwyciło sama i sama się tym zachwycać.
"Egipcjanin Sinuhe" to jak wspomniałam powieść monumentalna (już samo to, jak długo ją czytałam o tym wiele mówi), opowiadającą losy mieszkańca starożytnego Egiptu, a akcja obejmuje panowanie aż czterech faraonów. Wydarzenia dziejące się poznajemy bezpośrednio od jej narratora, tytułowego Sinuhe, noszącego przydomek Ten, Który Jest Samotny. Będąc już starszym mężczyzną, na wygnaniu przez swego dawnego przyjaciela obecnie kolejnego faraona, Sinuhe podejmuje się spisania kolei swego życia. Siada w swym domku i dzień po dniu spisuje to, czym żył, w czym brał udział lub to, o czym jedynie mógł się domyślać.
Oczywiście, że Mika Waltari popełnia tu fikcję ,jeśli chodzi o postaci bohaterów, natomiast główne postaci historyczne jak najbardziej istniały, mówię tu o faraonach i ich bliskich.
Sinuhe został ostatecznie królewskim trepanatorem a lekarzem po swym ojcu. Jako noworodek został on bowiem znaleziony przez swą matkę, gdy w uplecionym z papirusu koszyczku płynął wodami Nilu. Ta dobra kobieta uratowała go przed śmiercią i wraz z mężem wychowali Sinuhego, jak rodzone dziecko.
Sinuhe w swych zapiskach nie oszczędza siebie, pisze wprost o swoich wahaniach, o złu, jakie wyrządził bliskim, o tym, jak łatwo dał się omamić, jako młodzieniec niepotrzebnym emocjom, mrzonkom a nadto - namiętnościom.
To powieść po trochu drogi a po trochę, wędrówki skomplikowanymi ścieżkami labiryntu. Tak, jak w pewnej chwili bohater ma okazję znaleźć się na wyspie Krecie i słyszy opowieść o tamtejszym labiryncie, tak w życiu jego losy, to taka nieustanna wędrówka, ucieczki, wyprawy w nowe miejsca, gdzie ma zaczynać po raz kolejny nowe życie i bycie w ruchu. Jednak ,jak właśnie w skomplikowanym labiryncie, jego wybory drogi nie zawsze prowadzą do dobrego celu. Odnosiłam wrażenie, że mężczyzna głównie podczas tych wędrówek błądził. Ale czyż nie jest to zatem powieść o człowieku, o życiu? Czy każde z podejmowanych przez nas działań ma sens lub przynosi dobre skutki? Czy wielokroć nie błądzimy, zwłaszcza gdy w grę wchodzią uczucia?
Czytając opis życia bohatera poznajemy też wydarzenia polityczne i społeczne starożytnego Egiptu, czy raczej tego wycinka czasowego, który jest w tej książce opisany.
Nieprzypadkowa jest też data powstania tej książki a mianowicie rok 1945. Autor dopiero co będący świadkiem tego, co działo się na świecie i w jego własnym kraju, naoczny świadek IIWŚ można rzec, według mnie jak najbardziej celowo wybrał akurat na cel powieści niby to neutralny w tamtym momencie starożytny Egipt, by w tak bezpieczny sposób wyrazić swoje refleksje nad tym, co stało się z człowiekiem i jak upadł humanizm.
Spotkałam się z bardzo ciekawym wyjaśnieniem, które konkretnie kraje biorące udział w ówczesnym światowym konflikcie autor miał na myśli. Zainteresowanych odsyłam do Wikipedii, gdzie jest to rozpisane.
"Egipcjanin Sinuhe" to powieść niezwykła również przez swoje zapożyczenia, czy odniesienia nie tylko może do zawirowań świata i władców, którzy za cel obierają sobie wieczną wojnę i walkę i to jedynie jest dla nich ważne, ale też na przykład jest tu mnóstwo odniesień biblijnych i to nie tylko do Starego ale i Nowego Testamentu.
W końcu sama powieść rozpoczyna się niemal od tego, jak matka Sinuhego znajduje go w koszyczku z sitowia płynącego Nilem. Niemal tak, jak został znaleziony Mojżesz!
No i mitologia, wszak na Krecie żyje w labiryncie Minotaur, do którego zmierza jedna z bohaterek książki bliska w pewnym momencie sercu mężczyzny.
Wczoraj mój nastoletni Syn zadał mi pytanie. Ponieważ, o czym wspomniałam, czytałam książkę na głos, sporo z akcji słyszał i On sam. Widział mój zachwyt po jej zakończeniu a nawet łzy wruszenia. Tak, na końcu książki uroniłam łzy, tak mnie jakoś poruszyła całościowo, że emocje znalazły taką drogę ujścia. A więc mój Syn zadał mi wczoraj pytanie "Mamo, czy ta książka znajduje się w twojej top 10 książek"?. "Tak, Synek, odpowiedziałam". "A czy znajduje się w top 5 twoich książek?" - drążył temat. I tu ponownie potwierdziłam.
Trudno jest mi nie zachwycić się jej precyzją i sposobem na dosłownie porwanie czytelnika w swój niezwykły świat a jednocześnie nie sposób nie zachwycić się jej uniwersalnością. Podróż drogi, podróż labiryntem życia, podróż nas, każdego z nas przez życie. W którym dzieje się dużo i dobrego i złego i smutnego i zabawnego.
Na koniec coś, co zawsze uważam za ogromną zaletę literatury. A mianowicie stworzenia bohatera w ten soosób, że jest on z krwi i kości. Ba, mnie osobiście Sinuhe głównie swymi wyborami denerwował, ale za to właśnie, nie mogłam się wręcz oderwać od opisu jego losów, poznawania ludzi, którzy z czasem stawali się mu bliscy i wydarzeń, w których uczestniczył. Ogromny plus za wykreowanie postaci sługi Kaptaha! To chyba jedna z moich ulubionych postaci w książce (pierwszymi są rodzice Sinuhego i Merit).
Nie wiem, czy obecnie szukacie dla kogoś pomysłu na prezent. Jestem jednak przekonana, że gdybym ja szukała dla kogoś książki niezwykłej i wręcz takiej, o której (chociaż wystrzegam się tego) powiedziałabym, że "Musisz ją przeczytać!" to ta książka byłaby jednym z tytułów, które poleciłabym w ciemno.
Moja ocena nie może być inna, niż 6 / 6.
Komentarze
Prześlij komentarz