"Gdzie rosną cedry". Craig Mod.
Wydana w Znak Literanova. Kraków (2026).
Przełożył Mikołaj Denderski.
Tytuł oryginalny THINGS BECOME OTHER THINGS: A Walking Memoir.
Na pewno nie jest to książka o Japonii, jak może sugerować opis, czy okładka. Japonia, to miejsce, w którym autor mieszka od ponad dwudziestu lat. Japonia jest tu jedynie tłem do rozważań Moda.
"Gdzie rosną cedry" to raczej książka, która tak naprawdę mogłaby się dziać w paru innych miejscach na ziemi, być może akurat tu, gdzie autor mieszka i gdzie jest jednak zupełnie inaczej od jego amerykańskich rodzinnych stron, łatwiej jest o refleksję i nastrój rozprawienia się z przeszłością. Oraz, być może w podróży, bo autor odbywa długi spacer (coś w rodzaju "cywilnej" pielgrzymki?) łatwiej jest oswoić żałobę? Żałobę po przyjacielu, która najwyraźniej trwa i uwiera.
Autor więc spaceruje, odbywa podróż po Półwyspie Kii i snuje rozważanie o swojej przeszłości, o przeszłości jego i przyjaciela, o życiu, o tym, jak nierówne szanse na starcie są w stanie nas jednak mocno stłamsić w życiu.
Na pewno nie jest to książka dla każdego (pozdrawiam koleżankę A. ). Z pewnością grono ludzi powie, że nie wie, o czym to w ogóle jest. Czy ja wiem? Na pewno doceniam fakt, jak autor postarał się zmierzyć z żałobą, widać ogromną wrażliwość i emocje, tak po wschodniemu ubrane w estetyczne opisy i słowa.
Czy miałam poczucie podczas lektury, że "ile razy można o tym samym?". Trochę tak, ale w sumie, czemu autor ma nie pisać tak, jak chce i czuje, jeśli udaje mu się to dodatkowo opublikować?
Na pewno nie jest to jedna z tych książek, które po przeczytaniu się zapomni a ja wręcz sądzę, że będę do niej wracać.
Ogólnie polecam, chociaż uprzedzam, nie sądzę, żeby każdy odnalazł w niej coś, co sprawi, że będzie z niej zadowolony.
Moja ocena to 5 / 6.
Komentarze
Prześlij komentarz