"Nagrobek". Anna Klejzerowicz.

Wydana w Purple Book Wydawnictwo. Warszawa (2026). 

Książkę otrzymałam od Wydawnictwa do recenzji, za co ogromnie dziękuję. 

Od razu napiszę, że jest to moja pierwsza książka z serii o Felicji Stefańskiej. Nie znam innych z tej serii, ale okazuje się, że jest to książka, którą spokojnie można czytać nawet jeśli się nie zna poprzednich części. 
Felicja pracuje od paru lat w urzędzie gminy na stanowisku rzeczniczki prasowej. Kryszewo, gdzie pracuje, nie jest miejscem, z którego pochodzi, bowiem pochodzi z Trójmiasta, gdzie wciąż mieszkają jej rodzice, natomiast ona sama po przejściach życiowych i osobistej tragedii jest wdzięczna przyjaciółce, Grecie, która to pomogła jej w znalezieniu pracy, jako, że sama jest na stanowisku wójta. Niemniej jednak ta praca po znajomości rzec można jest opłacalna dla gminy, bo Stefańska ma świetne pióro i oprócz stanowiska rzeczniczki prowadzi też lokalną prasę. 
Akcja książki rozpoczyna się od krótkiej historii sprzed dziewięciu lat, kiedy to dziewiętnastoletnia Martyna Jakubczyk wraca w końcu czerwca  do domu z dyskoteki na przystani. Zmęczona i rozgoryczona faktem niepokazania się na imprezie chłopaka, na którym jej zależało, zamiast pójść wygodniejsza dla zmęczonych nóg  ale dłuższą trasą, skręca w las, by w ten sposób szybciej dostać się do domu. Wchodzi do lasu i ślad po niej ginie.

Mija dziewięć lat. Martyna niestety, nie odnalazła się, jej rodzice nie wiedzą, czy w ogóle jest jakakolwiek szansa na to by obecnie młoda kobieta w ogóle żyła. 
Wczesną jesienią na miejscowym cmentarzu odbywają się prace renowacyjne najstarszych nagrobków. Podczas prac dochodzi do szokującego znaleziska. W jednym z grobowców znalezione zostaje bowiem ciało bardzo młodego mężczyzny, który padł ofiarą zbrodni. Dość szybko okazuje się, że był to Ukrainiec. 
Felicja dowiaduje się o tym, co się stało, rusza na miejsce zdarzenia chociażby po to, by zebrać materiał do oświadczenia wójta i do gminnej gazety. 
I okazuje się to początkiem jej prywatnego śledztwa. Podczas, gdy policja mocno chce wkręcić temat polityczno narodowy i skupić się na animozjach narodowościowych, Felicja czuje, że sprawa ma jakieś inne, drugie dno. 
Nie daje jej też spokoju sprawa zaginięcia młodej Martyny. Mimo, że minęło dziewięć lat i rzeczniczka wówczas nawet w Kryszewie nie mieszkała, sprawa ta w jakiś sposób zaczyna ją "uwierać". Tym bardziej,że szybko zaczyna się orientować, że sprawa zaginięcia nastolatki może w jakiś sposób łączyć się ze znalezionym w grobowcu ciałem młodego Ukraińca. Natomiast w jaki sposób te dwie sprawy i osoby się łączą? Tego przyjdzie dowiedzieć się Felicji w jej prywatnym śledztwie. Na pewno na korzyść świadczy fakt, że swego czasu łączyło ją coś bliskiego z miejscowym policjantem, Zygmuntem Rybą oraz fakt, że Felicja ma nawet pomoc w postaci młodego dziennikarskiego narybku, jakim okazuje się mieszkanka Kryszewa, Kasia Malinowska. Narybek jest o tyle cenny, że wszyscy Kasię znają i lubią a jej siostra swego czasu przyjaźniła się z zaginioną Martyną.

I tak oto rozpoczyna się śledztwo, zarówno to policyjne, jak i indywidualne, Felicji i Kasi. Śledztwo, które ruszy niejeden mur i spowoduje naruszenie konstrukcji zbrodni i zmowy milczenia. 
Lubię takie klimaty, tu jest to dobrze napisane, klimat małego miasteczka, w którym niby to nie dzieje się nic, ale okazuje się, że czasem wystarczy tylko poskrobać malowaną warstewkę, aby wylazło z niej to, co ktoś chciał usilnie zamalować i ukryć przed ludzkim wzrokiem. 

Anna Klejzerowicz w swojej książce poruszyła temat zaginięcia. To jedna z najgorszych sytuacji, tak myślę, kiedy ktoś bliski znika i gdy ślad dosłownie się po nim urywa. Stres i zapewne niekiedy wątpliwości, co stało za powodem zniknięcia kogoś jest z pewnością wręcz zabójczy. A w "Nagrobku" też w pewnej chwili nie wiadomo do końca, czy może Martyna zniknęła na własne życzenie, czy też jednak przyczyniły się do tego osoby trzecie. 

Szybka akcja ale bez zadyszki, że tak powiem, interesująca warstwa kryminalna ale przede wszystkim ciekawe obserwacje społeczno obyczajowe składające się na "Nagrobek" powoduje to, że daję tej książce ocenę 

5.5 / 6. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Dzień matki". Ilona Zdziech.

Książki, które czytałam w wakacje i...

"Osada". Michał Śmielak.