"Arystokratka na kanapie śmierci". Evzen Bocek.

 Wydana w Wydawnictwie Stara Szkoła. Wołów (2026). Ebook.

Przełożył Mirosław Śmigielski. 
Tytuł oryginalny Aristokratka na smrtelne pohovce.

Najnowsza część uniwersum Ostatniej Arystokratki zaczyna się współcześnie i właściwie to to, co się dzieje w książce poznajemy dzięki dorosłej już córce naszej Ostatniej Arystokratki. Również Marii, oczywiście. 

Maria-córka spisuje nam to, co podejrzewa, że miało miejsce, powodowana, że wspomaga ją w tym matka. 

Właściwie to nie wiem, co więcej napisać, żeby nie usłyszeć oburzenia, że spoileruję. 
Zatem - SPOILER ALERT. Dalej czytacie już na własną odpowiedzialność. 

Już pierwsze zdanie "Arystokratki na kanapie śmierci" jest jak obuch w głowę. Cytuję, "(...) Moja matka, Maria III Kostka-Laun z Kostki i na Gwieździe, zmarła (...) w grobowcu zamku Kostka". Pozamiatane. 

Po tym zdaniu poznajemy zabawną rozmowę Marii-matki ze Śmiercią, która wpadła do grobowca, w którym odpoczywała do muflonów, aby zgarnąć ze sobą kobietę. 

Książka jest krótka i jeśli ktoś z miłośników serii o Ostatniej Arystokratce ma na czytanie więcej czasu ode mnie, z pewnością wystarczy mu na przeczytanie jej jeden dzień. 
Mnie zajęło to ciut więcej, tym bardziej, że przecież jeszcze czytam biografię Agathy Christie. 

Czy mi się ta najnowsza część podobała? Owszem, chociaż strzelam focha wielbicielki serii w kwestii uśmiercenia mojej ulubionej bohaterki z tej serii. I zastanawiam się, bo pewnie Evzen Bocek ma serdecznie dość już tego cyklu, czy to pożegnanie, czy wpadnie autorowi do głowy pomysł na ciągnięcie go, ale na nieco innych warunkach. Zobaczymy. 

No i tak to się toczy. Coś się kończy i coś się zapewne zaczyna. A może i nie jest tak, że coś się kończy? Nie wiem. Chyba nie chciałabym też aby autor wiecznie odcinał kupony od popularnej serii, bo to się nigdy dobrze nie kończy. 

A moja ocena tego rozbudowanego i ogromnie zabawnego, jak cała seria,  dialogu Marii III ze Śmiercią, to 5 / 6. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

"Osada". Michał Śmielak.

Sierpień...

"W głębinie". Will Dean.