Posty

"Cypryjskie meze". Jolanta Kosowska.

 Wydana w Wydawnictwie Zaczytani. Gdynia (2026). Książkę udało mi się wygrać parę miesięcy temu w konkursie na stronie Autorki na Fb i trochę się na nią naczekałam, ale było warto. Przeczytałam ją bowiem z wielką przyjemnością.  "Cypryjskie meze" to opowieść o tym, jak ważne w naszym życiu są korzenie, świadomość, skąd pochodzimy, znajomość naszych przodków, rodzin. Także o tym, że gdy obok nas są serdeczni nam ludzie, uda nam się przejść przez każde zło, nieszczęście, jakie nas może spotkać w życiu.  Ewelina, to kończąca studia a konkretnie Historię Sztuki młoda kobieta, której znajoma starsza pani zostawia nietypową misję.  Otóż, prosi ją, by pomogła jej dowiedzieć się, jakie losy spotkały małą dziewczynkę. Starsza pani pracowała kiedyś w domu dziecka i w siedemdziesiątych latach do owej placówki trafiła mała dziewczynka, która niewiele mówiła po polsku. W plecaku dziecka znaleziono potem rzeczy, które mogły wskazywać na to, że nie pochodzi ona z Polski. I oto Ewel...

"Biała elegia". Han Kang.

Wydana w Wydawnictwie W.A.B. Warszawa (2024). Przełożyła Justyna Najbar-Miller.  Tytuł oryginalny ang. The White Book. Podoba mi się ten tytuł polski ! Ha, o wiele bardziej od tego angielskiego. Nie wiem, kto o nim zdecydował, czy polska Tłumaczka, czy ktoś z Wydawnictwa. Niemniej jednak tytuł ten pasuje bardzo do treści.  Po książkę Noblistki, która to ową literacką nagrodę odebrała w roku 2024 sięgnęłam niejako przypadkiem. W zeszły weekend bez planu i dosłownie na chwilę znalazłam się w jednej z warszawskich galerii handlowych, gdzie okazało się, że nici z oglądania ubrań, gdyż odbywa się tam organizowany przez jeden z antykwariatów, kiermasz książki.  Przepraszam, teraz będzie wtręt kompletnie nie pasujący do treści, o jakiej potem napiszę, ale muszę! No więc rzuciłam się w wir poszukiwań i ryłam w tytułach, jak dzik w truflach. Dziękuję za przeczytanie tego :) Podczas przeglądu książek w ręce wpadła mi wtedy "Biała elegia". Z informacji na fanpejdżu blogu już wiem, ż...

"Jaśń". Józef Baran.

 84 nowe wiersze z lat 2022-2026. Wydana w Wydawnictwie Zysk i S-ka. Poznań (2026). Tom wierszy Józefa Barana otrzymałam do recenzji od Wydawnictwa i serdecznie za to dziękuję. Za każdym razem, gdy sięgam po wiersze, a stali czytelnicy blogu wiedzą, że poezję czytam i lubię po nią sięgać, przypomina mi się wiersz Noblistki czyli "Niektórzy lubią poezję". I tak, jak Wisława Szymborska nie potrafi dać jasnej i konkretnej odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest poezja, tak i ja nie potrafię. Wiem natomiast, dlaczego tak bardzo lubię ją czytać. Bo lubię czytać piękne słowa wrażliwych ludzi, którzy w te słowa właśnie potrafią ubrać wydarzenia, myśli, obserwację świata i ludzi, swoją radość z czegoś lub bunt czy niezgodę na coś.  Uczciwie powiem, że wcześniej po wiersze Poety nie sięgnęłam. I tym bardziej raduję się z tego, że nadrobiłam tę nieznajomość Jego poezji.  Czym jest tytułowa "Jaśń"? Nie wiem, nie umiem tego wyjaśnić ale myślę, że jest to coś pomiędzy jaźnią ...

"Gołoborze". Maciej Siembieda.

 Wydana w Wydawnictwie Znak Literanova. Kraków (2025). Ebook. "Gołoborze" otrzymałam w prezencie po tym, jak wyraziłam chęć przeczytania tego tytułu. I za prezent ten, ogromnie trafiony, jeszcze raz dziękuję. Książki autora, Macieja Siembiedy to pewnik dobrej literatury, wiadomo, ale za tę konkretnie książkę autor otrzymał podwójną Nagrodę Wielkiego Kalibru za najlepszy kryminał 2025. Nagrodę o tyle ciakawie zdublowaną, bo przyznaną i przez jurorów i przez publiczność.  Powiem tak. Dziwnie jest napisać o "Gołoborzu", że czytało się świetnie, no ale co poradzę, skoro dokładnie tak było. Okolice Klasztoru Świętego Krzyża , Góry Świętokrzyskie i wieś Grabin. Mieszkają tam dwa rody Kończaków i Cebrzynów. Rodziny, które nienawidzą się od zawsze. Od Powstania Styczniowego, kiedy zaczęły się między nimi pierwsze waśnie. Waśnie, które Maciej Siembieda udokumentuje prozą i stworzy historię wielkiego międzyrodowego zła.  W klimacie świętokrzyskich gór, gołoborze, stok Łysej G...

"Kora i inne zwierzęta". Kamil Sipowicz.

 Wydana w Wydawnictwie MARGINESY. Warszawa (2026). Mam jedno lekkie zastrzeżenie do tej książki, to znaczy, wolałabym ciut więcej obecności Kory. Ale może tak, jak jest , jest dobrze? Może pisząc książkę (nie mam w sumie pojęcia, kiedy Kamil Sipowicz ją pisał) powoli przyzwyczajał się do nieobecności Kory w jego życiu? Może to był jakiś rodzaj wcześniejszego oswojenia się z brakiem już po Jej odejściu? Nie wiem. Wiem, że dostałam ją w prezencie urodzinowym i z przeróżnych (osobistych) powodów jest ona dla mnie ważna i istotna i z pewnością trafia na półkę z tak zwanymi "natychmiastami", żeby ją mieć pod ręką. Zwłaszcza, że forma krótkich opowieści, nawet nie opowiadań, sprzyja temu by czytać ją wyrywkowo, po prostu sięgnąć po książkę i otworzyć na chybił trafił. I czytać. Czytać o swoistym prywatnym Raju, jaki w ostatnich latach Kory stworzyli na Roztoczu małżonkowie. Raju z ukochanymi zwierzętami, które są tu zdecydowanie traktowane podmiotowo, z bliskimi przyjaciółmi, w mie...

"Sen o okapi". Mariana Leky.

Wydało Wydawnictwo Otwarte. Kraków (2021). Ebook.  Przełożyła Agnieszka Walczy.  Tytuł oryginału Was man von hier aus sehen kann. Przekład "Snu o okapi" jest świetny i w tym miejscu naprawdę chciałam podziękować Tłumaczce za świetny tekst. Ja wiem, że wróbel orła nie urodzi i zwyczajnie, najważniejsze, żeby oryginał był dobry, ale powiedzmy sobie szczerze, tłumacz robi robotę. Tu robota została wykonana świetnie.  "Sen o okapi" to prezent, który się przeleżał, jak to się kolokwialnie mówi. Zaczęłam go czytać w chwili, gdy otrzymałam książkę i ... porzuciłam. Myślę, a nawet to wiem, że to nie był wówczas "jej"czas. I cieszę się ogromnie, że od pewnego czasu robię coś kompletnie odwrotnego od tego, co do niedawna było moim zwyczajem. Czyli, że zaczęłam wracać do książek porzuconych. W ten sposób skończyłam już trzecią porzuconą wcześniej, lekturę (wszystkie są czytane na głos świnkom, więc najwyraźniej - to działa !).  Nie żałuję ani sekundy spędzonej nad ks...

"Idę po ciebie". Wojciech Wójcik.

 Wydana w Wydawnictwie ZYSK I S-KA. Poznań (2026).  Książkę do recenzji otrzymałam od Wydawnictwa, za co ogromnie dziękuję.  Na wstępie przedstawię się. Mam na imię Maria, mam pięćdziesiąt lat i jestem niereformowalną fanką kryminałów i sensacji autorstwa Wojciecha Wójcika.  Odkąd przeczytałam jego "Bilet dla zabójcy" i sięgnęłam po wcześniejsze książki autora, wiem, że każdą następną wydaną u nas książkę Wójcika biorę w tak zwane ciemno.  I mimo że, teraz powiem mój stały żarcik przy recenzowaniu jego książek, ilość notatek, które przy tej okazji czynię bywa, że zbliżona jest ilością kartek do jakiejś cieńszej książki, to nie zraża mnie to. Ale przyznam, rzeczywiście notatki czynię, bo ilość wątków i postaci tego (przynajmniej w moim przypadku) tego wymaga.  "Idę po ciebie" - taki komunikat można odbierać na różne sposoby. W sumie, wszystko zależy od tonu głosu i osoby, która takie zdanie w naszym kierunku wypowiada. Może brzmieć, jak groźba i to niekoniec...

"Bursztynowe Słodycze Magiczne". Hiyoko Kurisu.

Wydana w Wydawnictwie Zysk i S-ka. Poznań (2026). Anna Horikoshi.  Tytuł oryginalny Yuyamidori Shotengai - Kohaku Yogashiten. Książkę otrzymałam od Wydawnictwa do recenzji, za co ogromnie dziękuję.  "Bursztynowe Słodycze Magiczne" to nazwa, jaką nosi niewielki sklepik ze słodyczami (niespodzianka  :) ) w bardzo schowanym w mieście, opustoszałym pasażu handlowym nieopodal niewielkiej świątyni.  Część osób jednak trafia do sklepiku właśnie drogą via chram. Kiedy odczuwają potrzebę modlitwy w jakiejś szczególnie ważnej intencji, bywa, że dostrzegą ukrytą przed oczami innych, drogę prowadzącą do pasażu właśnie. A kiedy tam trafią i wędrują pomiędzy zamkniętymi lub wydającymi się być nieodwiedzanymi sklepikami, ich nogi prędzej czy później zaprowadzą ich do "Bursztynowych Słodyczy Magicznych".  Książka składa się z sześciu opowieści o pięciu klientkach i klientach tajemnicznego sprzedawcy Kogetsu i o nim samym (ostatnie opowiadanie przybliża nam postać owego niezwykł...

"To był nasz dom". Marcus Kliewer.

Wydana w Wydawnictwie Otwarte. Kraków (2025). Ebook. Przełożyła Aleksandra Żak. Tytuł oryginalny We Used to Live Here. Na samym początku moja uwaga - asertywność, to ważna umiejętność. Ogólnie, jeśli któregoś dnia do Waszych drzwi zapuka jakaś rozgorączkowana rodzinka, twierdząca, że chce tylko na pięć minut rzucić okiem po domu, bo kiedyś tam mieszkali - nie wpuszczajcie. Pogońcie z pomocą chomika lub może kota, jak napisała znajoma w grupie książkowej, gdzie też zastosowałam ten żarcik kosmonaucik. Eve i Charlie to para młodych kobiet, które niedawno kupiły stary dom, który chcą odnowić i sprzedać. Na razie w nim mieszkają ze swoją uroczą suczką Shylo i powoli się aklimatyzują.  Jest zimowe poźne popołudnie, gdy Eve przebywająca sama z suczką zostaje zaskoczona przez przybyłą dość niespodziewanie obcą rodzinę. Rodzice z trójką dzieci pukają do drzwi z nietypową prośbą. Jako, że ojciec rodziny mieszkał tam w dzieciństwie, a akurat przejeżdżali obok, chciałby pokazać dzieciom i żon...

"Ostatnia sprawa". Jorn Lier Horst.

Wydana w Wydawnictwie Smak Słowa. Sopot (2026). Ebook.  Przełożyła Milena Skoczko-Nakielska.  Tytuł oryginalny Den siste saken.  Bardzo dziękuję mojej znajomej D. za miły prezent, jaki od Niej otrzymałam. Obie uwielbiamy serię Horsta o komisarzu Wistingu i oto najnowszy tom kryminalnej historii otrzymałam od Niej w ramach niespodzianki bez okazji! Najlepiej, prawda?  Jeszcze raz Ci, D. , dziękuję! Niech Ci los wynagrodzi w udanych lekturach. Powiem tak, odkąd sama odkryłam dla siebie dłuuugo po tym, jak zaczęto wydawać książki Horsta w Polsce, ten cykl kryminalny, wsiąkłam. Wsiąkłam w sposób pisania autora. Już o tym kiedyś pisałam, to niezręczne co najmniej określenie, ale ja czytając te książki zwyczajnie...odpoczywam. Na pewno dzieje się to też dzięki temu, że autor zdecydowanie oszczędza bezsensownego okrucieństwa i zbędnych najczęściej opisów zbrodni, czy ich szczegółów a po prostu tworzy ciekawy klimat książek. Ja uwielbiam Wistinga za jego zwyczajność. UFFF......

"Pozdrów Reagana". Thomas A. Lukaszuk, Agatha Rae.

 Wydana w Wydawnictwie AXIS MUNDI. Piaseczno, (2026).  Książkę udało mi się wygrać na fanpejdżu Maple Corner-kanadyjska popkultura na Fb. Wygrałam ją parę tygodni temu i otrzymałam wraz z miłymi dodatkami. Oczywiście jednak wiadomo, książka zawsze cieszy najbardziej.  "Pozdrów Reagana" to napisana przez Agathę Rae (prowadzącą ów fanpejdź i stronę Maple Corner) opowieść Tomasza Łukaszuka lub Thomasa Lukaszuka, jak jest znany w Kanadzie.  Opowieść to słodko-gorzka. Thomas jako nastolatek został niejako przymusowo wyrwany z Gdyni, gdzie się wychowywał. Wraz z mamą i młodszym bratem Adamem wylecieli do Kanady, gdzie od paru lat żył ich ojciec i mąż. Ojciec, który będąc marynarzem zdecydował się uciec ze statku i został w Kanadzie. Jako, że reszta rodziny dołączyła do niego w 1982 roku, a więc formalnie jeszcze wciąż w okresie Stanu Wojennego a ojciec zachował się wcześniej tak a nie inaczej, trójka nowych emigrantów właściwie opuszczała Polskę z biletem w jedną stronę. "...

"Mrok jest miejscem". Ariadna Castellarnau.

 Wydana w Bo.wiem. Kraków (2024).  Przełożyła Justyna Sterna.   Tytuł oryginalny La oscuridad es un lugar. Szczerze mówiąc, nie jestem pewna, jakbym zareagowała, gdyby moje dziecko zadedykowało (a tak zrobiła autorka, pisząc "Moim rodzicom") mi akurat tę książkę. A serio, ucieszyłabym się oczywiście z każdej dedykacji.  Ta wzięta z osiedlowej Książkodzielni książka okazała się kolejną w nie tak odległym czasie książką, o której właściwie niełatwo mi coś napisać.  Jest to zbiór ośmiu opowiadań, rozpoczynający się zresztą opowiadaniem noszącym tytuł zbioru.  I naprawdę, trudno jest mi coś o nich powiedzieć. Napiszę więc to, co notowałam sobie podczas lektury.  Opowiadania są naprawdę przedziwne. Nie są lekkie, nie. Osoba hiszpańskojęzyczna, która miała możliwość przeczytania w internecie fragmentu pierwszego opowiadania orzekła, że język jest "surowy". I to chyba bardzo trafnie oddaje to, jaki jest język tych historii właśnie. Surowy. Nie chcę rozró...

"Gdzie rosną cedry". Craig Mod.

Wydana w Znak Literanova. Kraków (2026). Przełożył Mikołaj Denderski.  Tytuł oryginalny THINGS BECOME OTHER THINGS: A Walking Memoir.  Na pewno nie jest to książka o Japonii, jak może sugerować opis, czy okładka. Japonia, to miejsce, w którym autor mieszka od ponad dwudziestu lat. Japonia jest tu jedynie tłem do rozważań Moda.  "Gdzie rosną cedry" to raczej książka, która tak naprawdę mogłaby się dziać w paru innych miejscach na ziemi, być może akurat tu, gdzie autor mieszka i gdzie jest jednak zupełnie inaczej od jego amerykańskich rodzinnych stron, łatwiej jest o refleksję i nastrój rozprawienia się z przeszłością. Oraz, być może w podróży, bo autor odbywa długi spacer (coś w rodzaju "cywilnej" pielgrzymki?) łatwiej jest oswoić żałobę? Żałobę po przyjacielu, która najwyraźniej trwa i uwiera.  Autor więc spaceruje, odbywa podróż po Półwyspie Kii i snuje rozważanie o swojej przeszłości, o przeszłości jego i przyjaciela, o życiu, o tym, jak nierówne szanse na starcie...

"Nagrobek". Anna Klejzerowicz.

Wydana w Purple Book Wydawnictwo. Warszawa (2026).  Książkę otrzymałam od Wydawnictwa do recenzji, za co ogromnie dziękuję.  Od razu napiszę, że jest to moja pierwsza książka z serii o Felicji Stefańskiej. Nie znam innych z tej serii, ale okazuje się, że jest to książka, którą spokojnie można czytać nawet jeśli się nie zna poprzednich części.  Felicja pracuje od paru lat w urzędzie gminy na stanowisku rzeczniczki prasowej. Kryszewo, gdzie pracuje, nie jest miejscem, z którego pochodzi, bowiem pochodzi z Trójmiasta, gdzie wciąż mieszkają jej rodzice, natomiast ona sama po przejściach życiowych i osobistej tragedii jest wdzięczna przyjaciółce, Grecie, która to pomogła jej w znalezieniu pracy, jako, że sama jest na stanowisku wójta. Niemniej jednak ta praca po znajomości rzec można jest opłacalna dla gminy, bo Stefańska ma świetne pióro i oprócz stanowiska rzeczniczki prowadzi też lokalną prasę.  Akcja książki rozpoczyna się od krótkiej historii sprzed dziewięciu lat, k...

"Mira. Kobieta światowa". Monika Ksieniewicz-Mil.

 Wydana w Wydawnictwie W.A.B. Warszawa (2025). Książkę otrzymałam od Wydawnictwa na prośbę jej Autorki.  Sądzę, że ten główny tytuł może wielu osobom nie mówić (niestety) kompletnie nic. Podtytuł "Opowieść o Mirze Michałowskiej" już więcej a najwięcej pewnie powie komuś, komu wydaje się, że "nie kojarzę osoby" fakt, że na przykład jest autorką przekładu "Szklanego klosza" Sylvii Plath, książek Joan Didion, Agathy Christie , Vladimira Nabokova, Henry'ego Millera i nie tylko. A już całkiem dużo powie hasło "Wojna domowa", jestem tego pewna.  Dla mnie Mira Michałowska pozostanie zawsze w głowie przede wszystkim, jako autorka jednej z najbardziej lubianych przeze mnie książek, czyli "Portretu nocą malowanego" (pisałam jakiś czas temu o książce).  O książkach pisanych przez znajomą osobę nie jest łatwo (mnie przynajmniej pisać). Z jakiego powodu? Ano, z takiego, że nie chciałabym być posądzona o stronniczość opinii. Z kolei myślę też sob...

"Aniołowie z sąsiedztwa". Wojciech Kania.

 Wydana w Wydawnictwie Diecezjalnym i Drukarni Sandomierz sp. zo. o.  Sandomierz (2026). Książkę udało mi się wygrać na stronie Autora na Fb w konkursie, który odbywał się jakiś czas temu. Otrzymałam ją wraz z miłą, odręczną notatką od Autora.   Miałam chwilę z nią poczekać ale...zaczęłam jedno opowiadanie i... ! Wciągnęło mnie tak, że, pomimo że autor sugeruje aby z czytaniem kolejnych opowieści poczekać chwilę i dać sobie czas na ich przeżycie, mnie się to nie udało i przeczytałam ją w całości.  To zbiór trzydziestu czterech opowiadanek. Celowo zdrabniam, bo to są właściwie krótkie historie, opowiastki, czasem nawet na trzy strony. A pomimo tego, że krótkie, są wartościowo treściwe. Jak napisałam do jednej ze znajomych, te opowiadania są ciepłe, miękkie, przytulne. Jakby puszyste słowa otulały czytelnika i wprowadzały go w swój świat. Są jak podana w odpowiedniej chwili chusteczka, aby się wypłakać, kubek ciepłej herbaty, gdy wraca się zziębniętym z dworu, jak...

"Ludzie z peronu 5". Clare Pooley.

Wydana w Wydawnictwie ZYSK i S-KA. Poznań (2026). Przełożyła Magdalena Ciszewska.  Tytuł oryginalny The People on Platform 5. Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa. Od razu napiszę pytania, które mogą się pojawić, nie, nie znam debiutu Clare Pooley "Cała prawda o miłości" (czy chciałabym poznać? oczywiście, że tak). Ta, którą mam w ręku ujęła mnie dedykacją dla córki autorki, pisałam to już niedawno, jak bardzo lubię dedykacje w książkach. Tu oprócz dedykacji jest jeszcze bardzo cytat słów Agathy Christie dotyczących jej podróżowania pociągami.  A sama książka "Ludzie z peronu 5" to miła, ciepła, krzepiąca opowieść. Tak, to coś, co zawsze określam jako "bajka dla dorosłych". Czy to jest literatura dla każdego? Z pewnością nie, nawet potrafiłabym z miejsca wyliczyć swoich znajomych, którzy sarkaliby na tę książkę. Czy to jest to, czego potrzebowałam? Czegoś, co zapewniało mi przekonanie, że mimo opisywanych w książce problemów i zmartwień, zak...

"Egipcjanin Sinuhe". Mika Waltari.

 Wydana w Książnica , Publicat S.A. Poznań, Wrocław (2022). Ebook.  Przełożył Zbigniew Łanowski.  Tytuł oryginalny Sinuhe egyptilainen. Zrobiłam to! Po siedemdziesięciu siedmiu dniach od rozpoczęcia książki (którą, jak się szybko okazało, czytałam na głos), wczoraj przeczytałam ostatnie zdanie tej wspaniałej, monumentalnej powieści.  Panie i Panowie, nie wiem, czy czytaliście ją kiedyś, ale jeśli nie, ogromnie ją Wam polecam. A jeśli tak, to o ile oczywiście nie robiliście tego niedawno, bardzo polecam Wam powrót do powieści.  "Egipcjanin Sinuhe" Miki Waltariego został przeze mnie przeczytany w ramach Osobistego Projektu Książkowego "Mama". Przyznam się od razu, nie sięgnęłabym po nią, gdyby nie to, że po Jej śmierci taki projekt sobie stworzyłam i kiedy zastanawiałam się nad tytułami, które chcę zapisać był to jeden z pierwszych, które przyszedł mi do głowy. I mam teraz pretensje do samej siebie, że nie sięgnęłam po tę fantastyczną powieść wcześniej, mogłabym z...

"Życie za życie". Aneta Kisielewska.

 Wydana w Wydawnictwie ZYSK I S-KA. Poznań (2026). Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa.  Na wstępie chciałam zaznaczyć, że wzruszyła mnie dedykacja Autorki do jej synów.  A teraz już może na temat treści. To kolejna książka, kryminał, thriller bardziej autorstwa Anety Kisielewskiej. Nie zawiodłam się na książce. Nawet stwierdzam, że podobała mi się ona jak na razie najbardziej z do tej porty czytanych przeze mnie.  "Życie za życie" to opowieść o trzech wydawałoby się, różnych kobietach, których ścieżki pewnego dnia na swój sposób się przecięły.  Książka spodobała mi się za przedstawienie w każdej z części poszczególnych bohaterek, nakreślenie ich charakteru, co pozwoliło mi podczas dalszej akcji zrozumieć, czemu w danej chwili któraś z nich zachowała się w taki a nie inny sposób. Myślę, że ich portrety zostały tu całkiem dobrze odmalowane. Udane jest także tło społeczno obyczajowe. Tak, że wydaje się, że faktycznie opisywane są osoby, które być m...

Życzenia Świąteczne

Wszystkim Czytelnikom mojego blogu życzę Zdrowych, Radosnych Świąt Wielkanocnych, przepełnionych poczuciem Nadziei i pewnością, że Dobro pokona każde zło.  Spędźcie je tak, jak Wasze serca potrzebują najbardziej.  Pamiętajcie, że najmniej w tym wszystkim ważne są czyste okna.  Serdecznie Was pozdrawiam,  Marysia.